Poradnik rodzica pierwszoklasisty

 

Każda zmiana w naszym dorosłym życiu jest dla nas wyzwaniem, niewiadomą, a może nawet sytuacją niezwykle stresującą. Próbujemy jednak dostosować się do niej, czerpiąc ze zmiany jak najwięcej korzyści.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku naszych siedmiolatków, które idąc do szkoły, zmieniają środowisko, co nie zawsze je cieszy i często bywa przyczyną lęków. Kolorowe książki, zeszyty i oryginalne piórniki nie zawsze pomagają uciszyć lęk przed szkołą, przed tym co nowe i nieznane. Dlatego w tym przełomowym momencie każdemu dziecku potrzebna jest właściwa postawa rodziców- taka, która wspiera, pociesza i motywuje.

Ważne jest by:

Nie zawstydzać dziecka, nie żartować z jego lęków przed szkołą, ale w sposób możliwie dokładny opowiedzieć mu jak wygląda nauka w klasie 1.

Dać mu do zrozumienia, że zawsze może na nas liczyć, ale jednocześnie chwalić jego samodzielność. Siedmiolatek poczuje się dumny z tego, że sam potrafi się spakować i uporządkować swoje zeszyty.

Nie krytykować, że dziecko słabo czyta lub brzydko pisze (a w żadnym wypadku nie porównywać z dzieckiem znajomych, które waszym zdaniem jest zdolniejsze, lepsze i mądrzejsze), w zamian można zaproponować wspólne czytanie bajek lub wykonanie ciekawych prac manualnych.

Nie przekupywać pierwszoklasisty, on się szybko nauczy, że każda dobra ocena to nowy prezent lub pieniążek, a nie zasługa systematyczności. Może dojść do tego, że nie będzie Was stać na zaspokojenie żądań za naukę.

Nie należy odrabiać lekcji za ucznia. Praca z nim- tak, ale nie artystyczne pisanie lub wykonanie szlaczków przez mamę. Dziecko musi wierzyć we własne siły, a to na pewno pomoże mu w pokonaniu różnych problemów, które niesie ze sobą edukacja szkolna.

Czy to zbyt wiele? Raczej nie! Wystarczy odrobina zdrowego rozsądku oraz morze miłości i wyrozumiałości, by Wasza pociecha bezproblemowo przeżywała pierwsze miesiące jakże ważnej dla niego pierwszej klasy. Potem zaś przyzwyczai się do szkoły, nowych kolegów, pani i nagle stanie się dumne z faktu, że jest już „szkolniakiem".

Oczywiście czasami pojawiają się trudności. Pomimo naszych starań dziecko sobie nie radzi, uskarża się na dolegliwości chorobowe lub zwyczajnie odmawia pójścia do szkoły. Wtedy niezbędna jest szczera rozmowa z dzieckiem i wychowawcą. Na wszystko jest jednak rada. Najważniejsze jest to, by nie zostawiać dziecka samego z jego problemami, nie dopuścić, by zamknęło się przed nami. Niech wie, że zawsze może liczyć na naszą pomoc i wsparcie, pochwałę i rozsądną krytykę, uznanie i odpowiednią ocenę, po prostu - miłość.

Nie wymagajmy zbyt wiele od pierwszoklasisty, to nie fabryka geniuszy, a dopiero przedsmak długiej niekiedy męczącej ale i ciekawej drogi do wielkich czynów i odkryć.

 

Życzymy Wam, by ta droga była jak najłatwiejsza dla Was i Waszych pierwszoklasistów.

 

Opracowały:

Beata Kasperczyk

Hanna Krawiec

Joomla Templates by Joomla-Monster.com